Agaton Giller (1831-1887)

 

Życie i twórczość

Agaton Giller  i "Ojczyzna"

Epitafium

Agaton Giller i Stanisławów

Życie osobiste Agatona

 


 

Agaton Giller
Agaton Giller

Urodził się w Opatówku 9 stycznia 1831 roku. Ukończył 4 klasy Szkoły Powiatowej w Kaliszu. Następnie udał się do Warszawy, gdzie uczęszczał do Gimnazjum Kazimierzowskiego. Ostatnią klasę gimnazjum ukończył w Łomży. Śmierć ojca w sierpniu 1846 roku i trudna sytuacja materialna rodziny uniemożliwiła Agatonowi dalszą edukację. Od tej pory zdobywał wiedzę jako samouk poszukując pracy, by zarobić na własne utrzymanie. W maju 1849 roku wyruszył w drogę przekraczając nielegalnie granicę pod Szczypiornem. Zatrzymano go na granicy w Raciborzu, gdyż nie posiadał paszportu. W pruskim więzieniu spędził 9 miesięcy. Po uwolnieniu z więzienia przebywał w Poznańskiem, gdzie nawiązał bliskie kontakty z uczestnikami rewolucji 1846 i 1848 roku i pracował jako nauczyciel domowy. Był słuchaczem nadzwyczajnym Wydziału Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego, uczęszczał na wykłady Józefa Kremera i Wincentego Pola. Latem 1852 roku przyłączył się do studenckiej wyprawy naukowej w Tatry kierowanej przez autora Pieśni o ziemi naszej.

W 1852 roku Giller został aresztowany przez policję austriacką, a następnie wydany stronie rosyjskiej. Przez cały rok był więźniem cytadeli warszawskiej. Oskarżono go o ucieczkę z kraju, o propagowanie niepodległości Polski w artykułach i pismach, udział w działalności rewolucyjnej i skazano na zesłanie do batalionów karnych we wschodniej Syberii. Przez 16 miesięcy szedł pieszo, razem z więźniami kryminalnymi, do miejsca zesłania. Najpierw służył w 14 baonie w Szyłkińskim Zawodzie w powiecie nerczyńskim, a w 1858 roku został zwolniony z batalionów karnych i zostawiony na osiedleniu. W tym czasie pracował w środowisku zesłańców jako nauczyciel i bibliotekarz w Irkucku. Interesował się losami polskich zesłańców i ich rodzin. Wiele podróżował po Syberii. Swoje obserwacje zawarł w pracach, które do dziś są cennym źródłem wiedzy o polskich śladach na Syberii i przyczynkiem do poznania tej rozległej, niezbadanej wówczas krainy. W 1861 roku "Biblioteka Warszawska" publikowała w odcinkach pracę Gillera Z podróży po Zabajkalskiej Krainie w Syberii. Kolejne obszerne prace syberyjskie: Podróż więźnia etapami do Syberii, Opisanie Zabajkalskiej Krainy w Syberii, Groby polskie w Irkucku, Z wygnania zostały opublikowane przez autora po powrocie z zesłania. Niektóre z opracowań i wspomnień były publikowane także w pracach zbiorowych oraz w czasopismach po śmierci autora.

W połowie 1860 roku Agaton Giller został zwolniony z zesłania i przybył do Warszawy, gdzie nasilały się nastroje niepodległościowe i patriotyczne. W krótkim czasie stał się jednym z przywódców umiarkowanej opozycji wobec rządu. Działał w kręgu Delegacji Miejskiej, należał do organizacji "millenerów" kierowanej przez Edwarda Jurgensa. Jako szczery patriota brał udział w manifestacjach, a dzięki łatwości pisania i umiejętności wyrażania patriotycznych nastrojów mieszkańców Warszawy stał się ważną postacią ówczesnych wydarzeń. Po masakrze 8 kwietnia 1861 roku ułożył odezwę: Posłanie do wszystkich rodaków na ziemi polskiej, w której wyraził protest Polaków przeciw zaborcy, propagował hasła "rewolucji moralnej", zbratania stanów przeciwko zaborcy i wybuchu dobrze przygotowanego powstania jako celu ostatecznego ruchu niepodległościowego. Giller widział konieczność współdziałania Polaków ze wszystkich zaborów, podkreślał konieczność uwłaszczenia i oświecenia chłopów i organizowania funduszy na cele narodowe. Dokładny opis wydarzeń i przedpowstaniową atmosferę Warszawy zawarł w pracy pt. Manifestacje Warszawy 1861 roku wydanej w 1908 roku we Lwowie. Objął także redakcję popularnego pisma "Czytelnia Niedzielna" i tajnego pisma powstańczego - "Strażnica", wysyłał korespondencje do krakowskiego "Czasu". W tym okresie należał do najwybitniejszych i niezwykle pracowitych organizatorów ruchu narodowego.

W 1862 roku Agaton Giller wszedł w skład Komitetu Centralnego Narodowego z zamiarem prowadzenia wszechstronnych przygotowań do powstania, które powinno być "na dobry skutek obrachowane".Był autorem Programu organizacji  narodowej, w którym określił cele i formę działania

Agaton Giller na posiedzeniu Komitetu Centalnego Narodowego

           Posiedzenie Komitetu Centralnego Narodowego


"tajnego państwa polskiego". Redagował organ Komitetu Centralnego Narodowego - "Ruch". Widział szansę zwycięstwa powstania we współpracy z rewolucją rosyjską. Razem z Zygmuntem Padlewskim brał udział w pertraktacjach z Komitetem Rewolucyjnym europejskim, Komitetem Emigracji Polskiej w Paryżu i z emigracją rosyjską w Londynie dotyczących wybuchu powstania na ziemiach polskich.

Projektowi Komitetu o rozpoczęciu zbrojnego powstania w dniu zapowiedzianej akcji "branki" Agaton Giller przeciwstawił swój plan "dyslokacji poborowych". Gdy w wyniku decyzji Centralnego Komitetu Narodowego w nocy 22/23 stycznia 1863 roku wybuchło powstanie, podał się do dymisji. Nie wierzył w jego powodzenie. Wkrótce jednak wrócił do władz powstańczych i aktywnie włączył się do pracy. Przygotował odezwę Do Polaków w zaborach pruskim i austriackim i dążył do utworzenia rządu koalicyjnego, w skład którego weszliby "biali" i "czerwoni". Poparł także dyktaturę gen. Mariana Langiewicza. W rządzie Giller zajmował się przede wszystkim sprawami prasy i propagandy redagując oprócz "Strażnicy" i "Ruchu" - "Wiadomości z Pola Bitwy", ale także stosunkami zewnętrznymi z Poznańskiem, Galicją i emigracją polską.

Agaton GillerPo tragicznej śmierci Stefana Bobrowskiego Giller odgrywał najważniejszą rolę w zmienionym składzie rządu (marzec - maj 1863), zwanego także "rządem Gillerowskim". Opracował w tym czasie Instrukcję dla agentów Rządu Narodowego za granicą oraz różnego rodzaju dokumenty. Rząd przez niego kierowany poszukiwał kompromisu między stronnictwami "białych" i "czerwonych", a także liczył na przychylność rządów państw zachodnich. 25 maja 1863 roku w wyniku zamachu dokonanego przez "czerwonych" Giller został odsunięty od władzy, otrzymał anonimowy wyrok śmierci i musiał się ukrywać. Początkowo przebywał w Warszawie, a następnie w Kaliskiem, prawdopodobnie w Opatówku u matki. Wówczas podjął decyzję o emigracji do Saksonii.

Agaton wyjechał najpierw do Lipska, gdzie przygotowania do powołania polskiego pisma emigracyjnego. 1 maja 1864 roku, dzięki pomocy Józefa Ignacego Kraszewskiego, ukazał się pierwszy numer dziennika polityczno-literacko-naukowego "Ojczyzna". W lipcu 1864 roku rząd saski zamknął pismo. Wówczas Giller zakupił w Bendlikonie pod Zurychem drukarnię i przeniósł tam także redakcję "Ojczyzny", która dzięki jego olbrzymiemu osobistemu zaangażowaniu wychodziła do października 1865 roku.

Agaton Giller z damą
Agaton Giller z damą

W czasie pobytu na emigracji Agaton Giller, pomimo trapiących go problemów zdrowotnych i finansowych, aktywnie działał w kręgach emigracji polskiej. W czasie pobytu w Szwajcarii zorganizował Towarzystwo Kasy Oszczędności, został członkiem Rady Przewodniczącej Zjednoczonych Organizacji, wszedł w skład Komitetu Reprezentacyjnego Zjednoczenia Emigracji Polskiej - organizacji skupiającej połączone środowiska emigracyjne, mającej swoją siedzibę w Paryżu. Był współtwórcą Memoriału towarzystw szwajcarskich z 22 kwietnia 1867 roku, który opowiadał się za pluralizmem w organizacjach emigracyjnych. W latach 1867-70 Agaton Giller przebywał we Francji. Dla poratowania zdrowia wyjeżdżał do wód i na Riwierę. Jednocześnie pracował nad Historią powstania narodu polskiego zakrojoną na 10 tomów. W latach 1867-71 wydał w Paryżu pierwsze 4 tomy dzieła. W czerwcu 1867 roku zorganizował w Paryżu Stowarzyszenie Pomocy Naukowej. W skład stowarzyszenia weszli wybitni emigranci: Seweryn Goszczyński, Ludwik Nabielak, Aleksander Chodźko, Jan Działyński, Jan Rustejko, Karol Ruprecht i inni. Głównym zadaniem organizacji miało być udzielanie pomocy stypendialnej uczącej się polskiej młodzieży. Giller czynił starania, by zakładać także komitety filialne w Dreźnie, w Monachium i w Mołdawii. SPN organizowało publiczne bezpłatne wykłady zapraszając takich prelegentów jak Cyprian Kamil Norwid, Seweryn Goszczyński, wybitnych naukowców i działaczy emigracyjnych. Organizacja prowadziła także wielostronną działalność naukową. Stowarzyszenie Pomocy Naukowej było jedną z najbardziej aktywnych i skutecznych organizacji emigracji postyczniowej, a jego powołanie i działalność było dużą zasługą i sukcesem Agatona Gillera.

Latem 1870 roku Agaton przebywał na kuracji w Szczawnicy. Tam zaskoczył go wybuch wojny francusko-pruskiej. Rozpoczął wówczas starania o prawo osiedlenia w Galicji. Z trudem otrzymał pozwolenie na pobyt czasowy we Lwowie. Zaczął pisać felietony do "Gazety Narodowej" redagowanej we Lwowie przez Jana Dobrzańskiego. Wiosną 1871 roku wyjechał na miesiąc do Paryża objętego ruchem Komuny Paryskiej. Po powrocie do Lwowa zacieśnił kontakty z weteranami powstania styczniowego, zdobył duże uznanie jako jeden z redaktorów "Gazety Narodowej", a od 1876 roku redagował wraz z Tadeuszem Żulińskim "Ruch Literacki". W 1873 roku przebywał w Wiedniu na wystawie powszechnej i w pokaźnym dziele opisał licznych wystawców z ziem polskich.

Był pomysłodawcą powołania polskiego muzeum na obczyźnie. Gorąco popierał utworzone w 1869 roku. przez hr. Władysława Broel Platera Muzeum Polskie w Rapperswilu w Szwajcarii, a w 1873 roku wszedł w skład kolegialnego Zarządu Muzeum. Współpracował także przy organizacji legionu polskiego w Turcji. Jego działalność spotkała się z zemstą "stańczyków", którzy wymusili na rządzie austriackim decyzję o wydaleniu Agatona z Galicji w maju 1878 roku. W lipcu tego roku osiedlił się w zamku w Rapperswilu i stał się jednym z najbardziej pracowitych i oddanych organizatorów Muzeum. Prowadził kampanię na rzecz popularyzacji idei tej polskiej placówki w Szwajcarii, polemizował z jej przeciwnikami, apelował o składanie pamiątek narodowych, redagował wydawnictwa muzealne, zajmował się sprawami organizacyjnymi, zbierał materiały do swoich prac o dziejach powstań i biografii wybitnych Polaków, zabiegał o cenne zbiory książkowe dla muzealnej biblioteki. Swoimi publikacjami spowodował, że prasa europejska, a nawet amerykańska zaczęła interesować się sprawami Muzeum. Był redaktorem Wieńca pamiątkowego półwiekowej rocznicy powstania listopadowego obchodzonej 29 listopada 1880 roku Współuczestniczył w redagowaniu kolejnych tomów Albumu Muzeum w Rapperswilu. Redagował także w Szwajcarii Kurier Paryski, prowadził korespondencję z autorami publikowanych w Rapperswilu prac i artykułów. Wymieniał listy z Józefem Ignacym Kraszewskim i innymi wielkimi Polakami. Propagował ideę utworzenia Skarbu Narodowego wśród Polaków na ziemiach polskich i na emigracji. Przyczynił się do powołania pierwszej organizacji emigrantów polskich w Ameryce - Związku Narodowego Polskiego redagując List o organizacji Polaków w Ameryce (Chicago, 1879). Zimne i wilgotne mury zamku w Rapperswilu i intensywna praca wpłynęły na pogorszenie jego stanu zdrowia.

W wyniku starań i poparcia galicyjskich przyjaciół u nowo mianowanego naczelnika Zaleskiego Giller otrzymał zgodę na powrót do Galicji i zamieszkanie w Stanisławowie u siostry Agrypiny Kopernickiej. Pracował nad dalszym ciągiem historii powstania, przygotowywał prace biograficzne i inne książki. Pisał artykuły do "Gazety Narodowej" i do innych gazet na ziemiach polskich i za granicą, a także do "Kuriera Stanisławowskiego". Zmarł w Stanisławowie na zapalenie płuc 18 lipca 1887 roku.

Gdy okazało się, że w 1980 roku cmentarz w Stanisławowie, na którym został pochowany Agaton Giller, zostanie zlikwidowany Związek Narodowy Polski z Ameryki postawił mu pomnik na warszawskich Powązkach zawierający elementy pomnika stanisławowskiego. Tymczasem pomnik w Stanisławowie prawdopodobnie istnieje nadal.

Postacią Agatona Gillera interesują się współcześni historycy i literaturoznawcy. Halina Florkowska-Frančić poświęciła mu pracę "Emigracyjna działalność Agatona Gillera po powstaniu styczniowym", wydaną przez Ossolineum w 1985 r., a Jerzy Fiećko pracę "Rosja, Polska i misja zesłańców: syberyjska twórczość Agatona Gillera" wydaną w Wydawnictwie WiS w 1997 r. Nazwisko Agatona Gillera jest obecne w pracach historycznych na temat powstania styczniowego, dziejów zesłańców syberyjskich, dziejów prasy polskiej i innych.

Jadwiga Miluśka

 

 


 


Agaton Giller i "Ojczyzna"

 

Ciekawa i skomplikowana postać Agatona Gillera była niejednokrotnie obiektem zainteresowania historyków. Udział Gillera we władzach powstańczych nie zawsze był oceniany pozytywnie. Może dlatego, że zawsze był on wierny zasadzie "najpierw być, a potem jak być" głosząc hasła solidaryzmu społecznego i manifestując niechęć do rewolucji społecznej w obliczu zagrożenia bytu narodowego.

Agaton Giller wychowany w tradycji niepodległościowej całe swojej życie poświęcił walce o wolność Polski. Dla dobra sprawy zrezygnował z życia rodzinnego i możliwości prowadzenia ustabilizowanego trybu życia.

Poszukiwany przez policję wszystkich trzech zaborów zmieniał adresy i nazwiska. Doświadczył aresztowań i zsyłki na Syberię (wędrował do miejsca zesłania pieszo w kajdanach przez 16 miesięcy), pełnił odpowiedzialną funkcję w Rządzie Narodowym w czasie trwania powstania styczniowego, aktywnie działał na emigracji. Swoje dramatyczne przeżycia, uwagi i oceny zawarł w bogatej twórczości pisarskiej i publicystycznej.

Agaton Giller przebywał na emigracji łącznie przez 12 lat. W grudniu 1863 r. udał się do Saksonii - najpierw do Drezna, później do Lipska, gdzie przy pomocy Józefa Ignacego Kraszewskiego założył "Ojczyznę" - dziennik polityczny, literacki i naukowy. Pierwszy numer dziennika ukazał się 1 maja 1864 r. Giller zdołał skupić wokół siebie wybitnych literatów i publicystów. Należeli do nich: Edward Siwiński - wykładowca literatury polskiej w Szkole Głównej przed powstaniem, poeta - Henryk Merzbach, Józef Bohdan Wagner - warszawski dziennikarz, w roku 1863 dyrektor drukarni Rządu Narodowego i inni.

Jednak najważniejszą rolę w początkowym okresie odegrał Józef Ignacy Kraszewski, który zebrał fundusze na działalność wydawniczą, starał się ułatwić kontakty z władzami saskimi, patronował zespołowi, zachęcał do pisania, udzielał rad i wskazówek. Sam pisał ostre artykuły przeciw ugodowcom i oskarżał Napoleona III za politykę wobec powstania. Jednocześnie Kraszewski musiał liczyć się z opiniami warszawskiego bankiera Leopolda Kronenberga, z którego wielorakiej pomocy, również finansowej, korzystał kilkakrotnie (także przy założeniu "Ojczyzny").

Giller, przy całym szacunku dla Kraszewskiego nie chciał się podporządkować jego poglądom. Po miesięcznej współpracy Kraszewski postanowił rozstać się z "Ojczyzną". Po jego odejściu Giller niestrudzenie kontynuował wydawanie "Ojczyzny". Jako obrońca umiarkowanego kierunku we władzach powstańczych apelował o jedność narodową, krytykował lewicę "Czerwonych", która atakowała Rząd Narodowy, osłabiając go. Uważał, że należy przekształcać i ulepszać istniejące układy społeczne, a nie burzyć je.

Pismo demaskowało carski aparat pacyfikacyjny na ziemiach polski oraz na innych terenach należących do imperium. Ostrzegało rządy Europy przed zaborczością caratu, krytykowało politykę Francji i innych krajów europejskich wobec sprawy polskiej. Zwracało uwagę na doniosłość dokonań powstania, akcentowało potrzebę jedności w szeregach powstańczych, podkreślało dobre stosunki między Polakami i Żydami.

"Ojczyzna" posiadała licznych korespondentów, którzy donosili o wydarzeniach w kraju, przysyłali listy poległych, pomordowanych, uwięzionych i zesłanych oraz wykazy skonfiskowanych majątków polskich. Dzięki temu pismo, choć wydawane za granicą, poruszało najbardziej aktualne dla Polaków tematy.

Wraz z wygasaniem powstania pismo zaczęło się interesować losami polskich wychodźców. Informowało o komitetach pomocy Polakom organizowanych w Szwajcarii, krytykowało Niemców, że nie zakładają ich u siebie.

W lipcu 1864 r. władze saksońskie ulegając presji rosyjskiej i pruskiej wytoczyły redakcji proces, w wyniku którego Giller został zmuszony do opuszczenia Saksonii. Nową siedzibę redakcja "Ojczyzny" znalazła w Bendlikonie pod Zurychem, gdzie Agaton Giller zakupił drukarnię. W Szwajcarii pismo mogło być wydawane bez przeszkód. Jednak po odejściu J. I. Kraszewskiego redakcja borykała się z trudnościami finansowymi, które pogłębiały się na skutek trudności z zapewnieniem dostatecznej ilości prenumeratorów. Redakcja liczyła na dużą sprzedaż do Francji, która była skupiskiem polskiego wychodźstwa. Niestety, policja francuska konfiskowała egzemplarze na granicy. Na odbiorców w kraju również nie było co liczyć, gdyż istniał zakaz kolportażu "Ojczyzny". Kłopoty finansowe narastały. Od września 1864 r. pismo było wydawane tylko 3 razy w tygodniu, zmniejszał się personel redakcji, ubywało korespondentów zagranicznych. Nie udało się pokryć strat z wydawania "Ojczyzny" zyskami z drukarni, na co liczył Giller. W tej sytuacji zmuszony był zabiegać o pomoc i współpracę u ludzi o różnych, często przeciwstawnych poglądach. Wywoływało to niejednokrotnie napięcia, gdyż Giller nie rezygnował ze swoich poglądów, polemizował z ofiarodawcami lub nie chciał drukować nadesłanych artykułów. Do trudności finansowych dołączył konflikt z wychodzącą w Brukseli "Wytrwałością" redagowaną przez byłego współpracownika Gillera - W. Sabowskiego. Konflikt był podsycany przez dobrze zamaskowanego carskiego szpiega i prowokatora.

Pomimo wszystkich trudności gazeta, dzięki zapobiegliwości i zaangażowaniu Agatona Gillera, istniała przez prawie półtora roku i była uważana za jeden z głównych informatorów o sprawach polskich i Zachodzie Europy.

 

Powyższe informacje zasięgnęłam z pracy Haliny Florkowskiej-Francić "Emigracyjna działalność Agatona Gillera po powstaniu styczniowym", Stefana Kieniewicza "Powstanie styczniowe" i biografii Agatona Gillera autorstwa Stefana Kieniewicza zawartej w Polski Słowniku Biograficznym".


"Opatowianin" - marzec 1995 r.

 

Jadwiga Bunclerowa

 


 


Epitafium na nagrobku Agatona Gillera

Przechodniu, abyś w Polskę, jak ten zmarły wierzył,
Idź i czyń! Dobry przykład serce twe ośmieli,
Twój brat wygnaniec drogi sybirskie przemierzył,
prześladowanie cierpiał długo w cytadeli.
a przecież dobre serce w wichrach nie ochłodło,
ani je południowe żary nie wypiekły,
Podziwiaj nieprzebrane, cudowne to źródło,
Z którego myśli wzniosłe i łzy czyste ciekły!
A jeśli już w Polskę zwątpiłeś bez końca,
Odejdź! I cieniem swoim nie zasłaniaj słońca!

 

Teofil Lenartowicz 



.

Życie osobiste Agatona

 

Urodził się 180 lat temu. Przyszedł na świat 9 stycznia 1831 r. w Opatówku w rodzinie o patriotycznych tradycjach. Był postacią nieprzeciętną w swoim dążeniu do wiedzy i zaangażowaniu w działalność patriotyczną. Obowiązek narodowy stawiał na pierwszym miejscu, dlatego świadomie zrezygnował z własnego życia rodzinnego. W liście do brata Stefana z dnia 15 marca 1887 r. ze Stanisławowa tłumaczył:
Radziłem Ci dawno, abyś się ożenił. Sam wprawdzie nie dałem dobrego przykładu, bo jestem starym kawalerem, - lecz położenie moje było zawsze tak niezwykłe a trudne, rodzaj zaś pracy narażał mnie ustawicznie na niepożądane odmiany losu i doświadczenia, częstokroć bardzo przykre, iż zrzec się musiałem obowiązku, jaki na każdym z nas ciąży, utworzenia własnej rodziny. Musiałem być swobodnym w moich ruchach i nie wolno mi było pociągać za sobą osoby ukochanej na drogę cierpień i tułactwa. Sądzę, że mi nikt za złe mego starego kawalerstwa nie weźmie, zwłaszcza że gdy o niem mówię, to tylko dla tego, ażeby z niego wyciągnąć dla innych zachętę do ożenienia się.

Osobami dla niego najbliższymi pozostali na zawsze rodzice i rodzeństwo wraz ze swoimi rodzinami. W trudnych chwilach wracał pamięcią do szczęśliwego dzieciństwa spędzonego w Opatówku, do zabaw z rodzeństwem przy Rosochatce, w pobliżu której ojciec posiadał ziemię. Bardzo przeżywał wiadomość o sprzedaniu przez siostrę tej własności rodzinnej. Wspominał ojca i modlitwy rodziny przy jego grobie na cmentarzu w Opatówku. W listach do siostry Palemony pytał o matkę, troszczył się o jej zdrowie. Ostatni raz widział matkę w czasie powstania styczniowego, kiedy na skutek politycznych zatargów w dowództwie powstania musiał się ukrywać. Przyjechał wówczas do Opatówka do matki. Jego obecność nie uszła uwadze urzędników carskich i tylko dzięki ostrzeżeniu uciekł z własnego domu do sąsiedniego budynku, skąd mógł obserwować Kozaków, którzy szli go aresztować. Dłużej nie mógł pozostać w Opatówku. Wyjechał i nigdy tu nie powrócił.

Po śmierci matki w 1873 r. najbliższymi osobami dla Agatona było rodzeństwo. Myślał o nich, o ich bliskich, przeżywał ich troski i radości, starał się pomagać w trudnych chwilach, zawsze służył radą. Boże Narodzenie 1882 r. spędzał w Neapolu. Pisał stamtąd do brata Stefana:Mój drogi i kochany Stefanie! List Twój z dnia 18 Grudnia z opłatkiem wczoraj odebrałem. Łamiąc się nim przesyłałem w duszy Tobie, Jadwisi, Zosi i Marysi życzenia najlepsze: zdrowia, pomyślności i doczekania się ziszczenia najdroższych nam wszystkim celów. Dzisiaj w kościele, jak wogóle w każdej mej modlitwie, w każdem westchnieniu do Boga,- przesyłałem z mego serca prośby do Wszechmocnego za Wami. Oby moje życzenia dla Was spełnić raczył.

Miał szczególny stosunek do rodzinnego domu w Opatówku. Nigdy później nie był już u siebie. Tłumaczył rodzeństwu, że utrzymanie tego domu w rękach rodziny jest niezwykle ważne, bo w trudnych dla Ojczyzny czasach dom rodzinny może zawsze pozostać schronieniem dla wszystkich. Zdawał sobie sprawę, że jemu nie dane będzie tam wrócić, ale troszczył się o dom. Kiedy w 1880 r. przeszła przez Europę wielka wichura, ucierpiał także dom Gillerów w Opatówku. Agaton pisał z Rapperswilu o konieczności jego restauracji, sam wyłożył pokaźną sumę na ten cel.

Wykorzystywał każdą możliwość spotkania z rodzeństwem, spotykał się z bliskimi w górach, zapraszał do siebie do Rapperswilu i do siostry Agrypiny do Stanisławowa, u której mieszkał. Niepokoił się o siostrę Honoratę, która chorowała na gruźlicę. Ostatnie trzy lata życia spędził u siostry Agrypiny w Stanisławowie i żył problemami jej rodziny, starając się w miarę swoich sił możliwości jej pomagać. Tam też zmarł 18 lipca 1887 r.

Na wieść o zamierzonym małżeństwie brata Stefana z Anną Skalińską w liście z dnia 21 kwietnia 1887 r. pisał do niego ze Stanisławowa: Nazywam Twoją narzeczona panią – ale niedługo będzie mi już siostrą, nieusłyszy więc innej, tylko tę serdeczną nazwę siostry. Z tego, co mi o niej opisałeś, wnoszę na pewno, ,  że będzie dla mnie prawdziwą, dobrą siostrą, jak ja dla niej będę prawdziwym, dobrym bratem.

Agaton był w rodzinie autorytetem, tym który łagodził rodzinne konflikty i zabiegał o miłość i jedność wśród swojego rodzeństwa. W tym samym liście pisał: Rodzina nasza była i jest pod tym względem szczęśliwa, że nie było w niej nigdy większych zatargów i sporów, że panowało i panuje dotąd pomiędzy jej członkami wzajemna ufność i miłość oraz zgoda. Ażeby utrzymać jedność naszej rodziny sprzeciwiłem się zamiarowi sprzedaży domu naszego rodzinnego i ogrodu – posiadanie bowiem wspólnego gniazda przyczynia się wielce do zachowania rodzinnego węzła.

Po trzech latach pobytu w Stanisławowie Agaton zamierzał powrócić do Rapperswilu i zwrócił się do brata Stefana z propozycją: …radziłbym podróż poślubną do Szwajcarii odłożyć do czasu, gdy zasiedzę się w Szwajcarii. Wtedy porobię Wam liczne ułatwienia. Wtedy przywieziecie mi Zosię (najmłodsza córka Stefana – JMS), która u mnie, jeżeli się nudzić nie będzie, zabawić może czas dłuższy. Gdybyście w 1888 r. pojechali do Szwajcarii – być może, że wraz z Wami pojechałbym do Florencji, ażeby się widzieć z Lenartowiczem, i do Rzymu, - albo i może do Paryża, gdzie zaznajomiłbym was z moimi przyjaciółmi

… radziłbym tak pokierować podróż weselną. Z Kalisza do Częstochowy, stamtąd do Ojcowa, potem do Krakowa. Z Krakowa do Lwowa. Do tego miasta wyjechałbym na Wasze spotkanie i przyjechalibyśmy razem do Stanisławowa. Tutaj zabawilibyście dni kilkanaście, robiąc wycieczki w okolice, jak np. do Kołomyi i kopalni nafty w Słobodzie rungarskiej, potem w góry po nad Prutem do Doliny Mikuliczyna, na szczyt Czarnohory, na szczyt Chomiaka i do Węgier. Z Stanisławowa pojechalibyście koleją podkarpackę (transwersalną) przez Stryj. Ztamtąd do Zakopanego. Zwiedzilibyście Tatry i przez Wrocław oraz Poznań wrócilibyście do Kalisza.

Weselna podróż niech będzie po Kraju – spojrzyjcie na tę sławną naszą ziemię okiem radości weselnej, - w roku zaś następnym odbędziecie podroż zagraniczną, przyjeżdżając do mnie w Raperswylu w gościnę.

Jako jedyny w rodzinie, doświadczony przecież przez carskiego zaborcę rocznym więzieniem w cytadeli i wygnaniem na Sybir, nie potępiał małżeństwa najstarszej siostry Palemony z carskim oficerem – Koźminem. Na wieść, że małżeństwo Koźminów chce się przenieść nad Amur w liście z Irkucka w styczniu 1860 r. radził:

Bardzo pragnąłbym być z Wami razem; nie czułbym tak dolegliwie tęsknoty wygnańca, gdybym Cię moja siostro kochana mógł widywać, a nawet mieszkać w Twoim domu – lecz myśl o twojem szczęściu nakazuje mi wyrzec się tej pociechy. Nie przyjeżdżajcie tutaj i nie porzucajcie stron rodzinnych - oto moja rada. Mocno jestem przekonany, że wkrótce żałowalibyście translokacji nad Amur, że ta chwalona kraina prędkoby się Wam sprzykrzyła.

Był wrażliwy na los także dalszych krewnych. Wspomagał ich finansowo w miarę swoich możliwości, interesował się ich życiem. Rejestrował daty urodzin i śmierci, zbierał rodzinne fotografie w swoim albumie. Podkreślał wagę jedności i miłości w rodzinie.  Bliski mu był los kuzynek, które znajdowały się w trudnej sytuacji finansowej, i choć sam żył bardzo skromnie nigdy nie odmawiał pomocy. W 1881 r. pisał z Neapolu do kuzynki Wandy: Projekt twój jechania do Warszawy, aby Welawii dopomóc nie jest dobry. Cóż tam będziesz robić? Wszystkie starania, aby Welawię gdzie umieścić, spełzły na niczem. Gdybyś i ty przyjechała, byłaby bieda jeszcze większa. Welawia do mnie pisała. List jej przedwczoraj odebrałem. Skarży się na wielką biedę. Ma tylko 3 ruble miesięcznie. Prosi mnie o pieniądze. Chociaż na wszystkie strony muszę wydawać i dopomagać, poślę jej znowuż chociaż z 10 rubli. Ma ona ochotę przyjechać do Opatówka. Byłoby to najlepiej, ażeby wspólnie z Palemoną zajęła się gospodarstwem ogrodowem.

Cztery lata póżniej na wieść o śmierci Wandy pisał ze Stanisławowa do brata Stefana: Doniosłeś nam smutną wiadomość o zgonie Wandy. Dziękujmy Bogu, że przynajmniej ostatnie lata życia spędzić mogła spokojnie, bez troski o chleb codzienny, a zgon miała łatwy, bez choroby, bez boleści.
… Twardy los przypadł jej w życiu, które byłoby jeszcze bardziej przykrem i bolesnem, gdyby nie harmonia, jaka panuje w naszej rodzinie, i za którą powinniśmy dziękować Bogu jako za wielką łaskę.
…Gdzie ją pochowałeś? Każ krzyż postawić na jej grobie.

Agaton Giller pomagał nie tylko bliższej i dalszej rodzinie. Nigdy nie odmawiał jałmużny potrzebującym, którzy przychodzili do jego mieszkania. Pomagał też finansowo zdolnym, ubogim studentom. W młodości, z braku środków, nie dane mu było ukończyć wymarzonych studiów, dlatego doskonale ich rozumiał. Zawsze też miał na celu dobro swojego kraju, któremu potrzebni byli wykształceniu ludzie. Pomagał młodemu malarzowi – Julianowi Fałatowi, który studiował w Monachium, udzielał różnorakiej pomocy innym młodym emigrantom. Kiedy w 1874 r. we Lwowie Agaton ciężko zachorował i przez 6 tygodni nie mógł wstać z łóżka przez 3 tygodnie nie odstępował go szwagier Franciszek Kopernicki, a później student Uniwersytetu Jagiellońskiego – Michał Wołowski, który nazywał go „ojcem”, dlatego, że pomagał mu ukończyć studia.

Pruskie i lwowskie więzienie, roczny pobyt w cytadeli warszawskiej, a potem szesnastomiesięczna piesza droga na miejsce zesłania w straszliwych warunkach, kilkuletni pobyt w średniowiecznym zamku w Rapperswilu, ciągłe prześladowania i kłopoty niekorzystnie odbiły się na zdrowiu Agatona Gillera. Po powrocie z Syberii chorował na płuca. Mimo to pracował bardzo intensywnie z wielkim zaangażowaniem. Niezwykle trudno jest zebrać jego prace, gdyż poza licznymi, które podpisał, wiele ukazywało się anonimowo. Rocznie pisał po kilka tysięcy listów. W prowadzone przez siebie sprawy angażował się bez reszty. Od czasu do czasu starał się wyjeżdżać w góry, do wód, na południe Europy, ale po okresach odpoczynku wracał do swojej wyczerpującej pracy. Ostatnie lata spędził u swojej siostry Agrypiny w Stanisławowie. Pisał do czasopism, kontynuował swoje prace historyczne, utrzymywał osobiste i korespondencyjne kontakty z przyjaciółmi i znajomymi, pracował społecznie. Był tam cenionym i szanowanym obywatelem. Zachwycał się okolicą, wyjeżdżał w góry, uprawiał kwiaty w ogródku. Czuł jednak, że jest stworzony do poważniejszych zadań. W 1888 r. planował wyjazd do Raperswilu, gdzie chciał kontynuować prace na rzecz muzeum. Nagła choroba i śmierć przekreśliły wszystkie plany. Zmarł po 2 dniach choroby 18 lipca 1887 r. w Stanisławowie. Został pochowany na koszt miast, a jego pogrzeb był wielką patriotyczną manifestacją.

Po latach grób Agatona Gillera został przeniesiony z barbarzyńsko likwidowanego cmentarza w Iwano-Frankowsku (Stanisławowie) na warszawskie Powązki przez członków Związku Narodowego Polskiego w Ameryce. Ta pierwsza w Ameryce organizacja emigrantów polskich zawdzięcza swoje powstanie Agatonowi Gillerowi.

W Opatówku pamięć o Agatonie Gillerze trwa poprzez nazwy instytucji, których jest patronem – biblioteki i gimnazjum, poprzez uroczystości przez nie organizowane, poprzez jego twórczość dostępną w bibliotece i publikacje o nim. Jego nazwisko jest wspominane co tydzień w kościele parafialnym, a grób na Powązkach jest odwiedzany także przez opatowian.


Jadwiga Miluśka-Stasiak

 



Data utworzenia: przed 2009-01-01
Data aktualizacji: 2013-01-29

Najpopularniejsze

Brak osbługi Flash lub Javascript w Twojej przeglądarce.

Przeglądaj TAGI

Mapa strony